nie ma to jak komplet :D

Tak się składa, że w wakacje jesteśmy trochę „rozjechani”. Lanre uczy cudze dzieci na obozach językowych, Kemi 9 dni spędza na obozie, a ja z Ife i Femim siedzimy sobie w Zielonej Górze. Dzisiaj Lanremu udało się wrócić do Zielonej Góry na jakies 5 godzin mijających nam w trybie przepakowywania. I tutaj nagła refleksja – najlepiej nam gdy jesteśmy w komplecie. Fakt, te kilka godzin nie pozwala nam nawet na porządne pogadanie czy wspólny spacer, ale… gdy Lanre przekracza z nami próg domu, wszystko wraca na swoje miejsce. Mogę się przestawić z trybu „dam radę ze wszystkim” na tryb „fajnie, że możesz zająć się Małym, Kochanie”. Jakoś raźniej mi się robi obiad, Dzieci weselsze… Nawet Femik bardziej zrelaksowany. Nie ma to jak nasza Rodzinka 😀

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s