kolorowo

Tak się złożyło, że jesteśmy kolorową Rodziną. DSC02905Tato, nasza Głowa Rodziny, jest najciemniejszy, Kemi Go goni, tuż za Nią Ife, potem Femik, i ja zamykam ten maraton swoją niemal przejrzystą białością. Ze względu na ten zestaw kolorystyczny, przyciągamy wzrok na ulicy (no, dobra, Oni przyciągają, ja się wtapiam w zielonogórski tłum).

Upały ostatnich dni, które podobno przyszły znad Afryki (he!) skierowały moje myśli ku tej kolorowości-odmienności. Bo, ma sie rozumieć, wpływa ona co nieco na nasze życie 🙂 Jak?
1) Częściej niż normalnie ludzie się na nas gapią (zaznaczam: bardzo miło, z zaciekawieniem jak najbardziej pozytywnym!); nawet z jednym śmiesznym przypadkiem, gdy był u nas Brat Lanre z Żoną (oboje czarni) i kierowca tak sie na Nich idących z Lanre, Kemi i Ife gapił, że.. nie zauważył czerwonego światła i wjechał w samochód, któryy zatrzymał się przed nim (całe szczęście jechał wolno, bo się przyglądał, hihi);
2) Dzieci mają pierwsze imiona nigeryjskie, a drugie polskie, co sprawia nieco kłopotu, zwłaszcza u lekarza etc.; nasze nazwisko też jest nigeryjskie, i ludzie je czytają na sto sposobów, co w poczekalniach wszelkiego rodzaju jest dużym wyzwaniem (bo.. czy to na pewno nas wezwali??), no i czasem wychodzi że mamy znajomości, bo jestem proszona jako „pani Monika” – takie sprytne uniknięcia niewygodnego nazwiska;
3) Mówimy sporo po angielsku, a Dzieci czasem prześmiesznie mieszają nasze dwa języki. W nowych miejscach ludzie często mnie pytają: „Czy oni mówią po polsku?” Jasne! Wszyscy jesteśmy Polakami 😀
4) Lanre jest łatwo rozpoznawalny… do teraz nowo poznani ludzie potrafią zapytać „Nie mieszkaliście kiedyś przy Mrowisku? Chyba Was (tzn Lanre) kiedyś tam widziałem/am.” Tak, mieszkaliśmy… ponad SZEŚĆ LAT temu!
5) Jemy dużo ryżu i kurczaka, za to rzadko ziemniaki i schabowe. Czasem robimy smażony ryż… mniam…
6) Obchodzimy większość polskich świąt wszelkiego rodzaju, ale imiona nadaliśmy dzieciom w ósmy dzień po urodzeniu podczas „ceremoni nadania imienia” (tak, przez tydzień mówiliśmy do Nich per „Maluszku”).
7) Wciąż uczę się „obsługiwać” włosy moich Dzieci…

Jest kolorowo? Pewnie – trochę inaczej, trochę tak samo jak wszędzie 🙂 I dobrze nam z tym 🙂

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s