Deptak – odrobina radości dla każdego

IMG_2757W Zielonej Górze trwa Międzynarodowy Dziecięcy Festiwal Folkloru, a ja – bardzo egoistycznie – zdecydowałam, że nie pójdziemy oglądać zespołów dziecięcych, tylko… wybierzemy się dzisiaj na dwa koncerty popołudniowo-wieczorne. Spakowałam Kemi, Ife i Femka do auta i pomkneliśmy na zielonogórski Deptak. Każde z nas (poza Femkiem, ma się rozumieć) wyposażone w swój aparat. A co! Trzeba uwieczniać – nie tylko koncerty, ale i wszelkie fajne chwile spędzone razem, plus… nasze miasto! Taka odrobina lokalnego patriotyzmu.

Dzieci jakoś z małym zapałem podeszły do mojego pomysłu (znowu – poza Femkiem, ale pewnie dlatego, że… zasnął), ale postanowiłam się nie przejmować. No i zastosowałam IMG_2761metodę kija i marchewki… na Deptaku będą lody. Kemi i Ife złowieni na tę wędkę przekupstwa mamy (no, proszę, znowu – Femi – nie), ruszyli opornie, ale z odrobiną motywacji. Lody, jak widać, smakowały Im na maksa, zwłaszcza wciągane od dołu (nie wiem zupełnie dlaczego tak Im bardziej smakują!). A gdy tak lody wciągali, słuchaliśmy sobie zespołu Łemko Tower. IMG_2755

Łemko Tower śpiewali fajnie – wiele instrumentów, ciekawe rytmy, no i różne języki – w czasie, gdy my ich słuchaliśmy zaspiewali po łekmowsku, polsku i chorwacku (polski szedł im super, nie wiem jak pozostałe języki, ale słuchało się dobrze). Ja bym tylko ich trochę inaczej ubrała, bo tak jak na skrzypaczki patrzyło się super, na IMG_2760solistki już nie tak fajnie. Pewnie dlatego na jedzenie lodów zecydowaliśmy się za sceną, hehe, tuż obok uroczego źródła wody pitnej. Nawiasem mówiąc – świetny pomysł, zwłaszcza gdy upał uderza (dzisiaj nie uderzył, było przyjemnie, ale za to lepkie ręce po lodach było gdzie umyć).

Dzieci stwierdziły, że jest nudno, więc poszliśmy na spacerek, porwaliśmy się na pizzę w Giocondzie z Lanre, który do nas dołączył (pysznie tylko strasznie duszno, bo nie było stolików wolnych na zewnątrz – przydałaby się albo klima, albo większy ogródek!).

Z naładowanymi żołądkami Kemi i Ife już więcej nie IMG_2768marudzili na pomysły mamy (a Femik… dalej spał!) i po raz drugi poszliśmy pod scenę przy Ratuszu. A tam – zmiana nastroju! Irlandzkie dźwięki i faceci w kiltach, czyli zespół Stonehenge. I oni dali czadu! Było skocznie i energetycznie, wszyscy podrygiwali (Ifek z wózkiem w ręku, hehe), w końcu Dzieci stwierdziły, że trzeba to nagrać! (Jak dobrze, że aparaty mają teraz IMG_2769funkcję kamery!) Gdyby nie to, że Femik po trzech godzinach snu zaczął się domagać jedzenia, zostalibyśmy pewnie dłużej 🙂 Wracając, Kemi i Ife dalej podrygiwali, a ja się w duchu cieszyłam, że Im zafundowałam takie popołudnie pod gust mamusi. A co, niech mają!

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s