praca

Chciałam zacząć ten wpis od stwierdzenia w stylu: „Co oczywiste, nie jestem typową matką-Polką…” i… doszłam do wniosku, że zupełnie nie umiem określić kim obecnie jest „typowa matka-Polka”, i że, być może i ku własnemu zaskoczeniu, idealnie wpisuję się w obraz tejże matki XXI wieku? Może właśnie jako taka niezbyt obyta z kuchnią, pisująca bloga, lubiąca podróże, a jednak radośnie wychowująca (oby z dobrym skutkiem!) trójkę dzieci jestem taką współczesną matką-Polką, która choć oddana rodzinie, zostawia i dla siebie kawałek życia na różne rzeczy? Między innymi – na pracę. I dziś o tej pracy słów kilka.

Ku mojej wielkiej radości i z niemałym zapałem pomknęłam dzisiaj na konferencję dla nauczycieli zorganizowaną przez Oxford Publishing (temat mega – nowa matura 2015… nie pytajcie – ja już nie pamiętam, który to już raz egzamin maturalny zmienia się w jakiś sposób w czasie zaledwie 12 lat mojej pracy w zawodzie!). Spotkałam tam prawie wszystkich anglistów z mojej szkoły, pogadaliśmy sobie trochę, no i się pouczyliśmy (było ciekawie, no!). I poczułam tę atmosferę początka roku szkolnego… lubię ten moment w mojej pracy – już w maju/ czerwcu wiem co zawalilam, co mogę zmienić i ulepszyć w moim nauczaniu, a koniec sierpnia to moment, kiedy te zmiany nabierają realnego kształtu! W tym roku mnie to ominie i.. troszkę mi tego brakuje. Śmiejecie się? Ja się z siebie też troszkę śmieję, ale… cóż, to chyba tylko potwierdza, że ja lubię swoją pracę. Mówcie sobie co chcecie, dla mnie praca jest ważna. Ja wiem, będąc w domu, zajmując się Dziećmi i całą resztą, też pracuję (co jakiś czas ktoś mi wrzuca na fb jakieś wywody udawadniające, że przysłowiowa „kura domowa” to też stuprocentowa pracownica) i nikomu nie chcę tego odbierać! Jednak dla mnie praca to coś poza domem – uczenie w szkole. I znów się możecie pośmiać, ale ja już się piszę na szkolenie z nową maturą dla egzaminatorów, i już się zastanawiam jak będę musiała zmienić pewne rzeczy w mojej pracy, by przygotować moich uczniów do nowej matury… Kiedy w marcu poszłam na zwolnienie byłam tak zmęczona, że wydawało mi się, że powrót do pracy po rocznym macierzyńskim będzie ponad moje siły… a teraz już wiem, że gdy przyjdzie ten czas – zrobię to z radością. I – cieszę się, że na nowo poczułam tę sierpniową atmosferę 🙂

Wiem, od pracy tylko krok do pracoholizmu… mam nadzieję, że jeszcze nie przekroczyłam dzielącej je granicy 😉

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s