początek roku szkolnego… ło matko!

Ło matko, ło matko, ło matko! Oto moje podsumowanie dnia 2 września 2013r., poniedziałku, pierwszego dnia szkoły… Jakieś pytania?

Wszystko zaczęło się o poranku… Femik obudził się na drugie nocne karmionko o 5.30 i już nie zasnął, więc sobie posiedzielimy. Przed siódmą wstała Kemi, a tuż po siódmej Ifek. Lanre też już był na nogach, Zrobiłam sniadanko dla wszystkich i stwierdziłam, że – niestety – Femik coraz mocniej kaszle (a zaczęło się od katarku od ulewania…). Szybki telefon do przychodni, i już plan przedpołudnia jest – rozpoczęcie roku skzolnego o 9, potem lekarz. Popołudnie też zaplanowane – chwila odpoczynku, obiad i rozpoczęcie roku szkolnego w szkole muzycznej. Uff… (take one step at a time – czyli powoli do przodu małymi kroczkami… musiałam do sobie wielokrotnie dzisiaj powtarzać!)

Rozpoczęcie roku szkolnego w „Salomonie” było fenomenalna. Sprawnie, prosto, świetnie przygotowane… a jak cztery Panie wbiegły na scenę przebrane za krasnale śpiewając „Hej ho, hej ho, do szkoły by się szło”… Wymiękłam! Brawo! Brawo!

U lekarza poszło gorzej… Znaczy, też sprawnie, ale niestety – Femik na granicy zapalenia oskrzeli, jesteśmy uziemieni do piątku. Zdołowałam się co nieco… ach, niech szybko to choróbsko mija!

Zanim dojechalismy do domu jeszcze zakupy – bo Ifek jutro w szkole obchodzi urodzinki i zażyczył sobie pycha blok (tak, tak, ten który pamięta każde „dziecko komuny”, jak czekolady nie było!). Poszukiwanie mleka w proszku trochę potrwało, ale się udało. Uff, bo już zaczynałam się stresować…

Dom… Kemi i Ife wyszli na dwór – całe szczęcie. Femik zasnął. No to… prasowanie. Raz, dwa, i już stosik zmalał, ale… już czternasta! Obiad… nagle zaczyna nam brakować czasu. Dom wygląda masakrycznie, mimo że zmywarka pracuje w kuchni… wszedzie jakieś naczynia, ogólny zamęt. Zdążyliśmy zjeść obiad. W międzyczasie pojawił się plan szkoły muzycznej na necie… jestem tak zła, że nie skomentuję…wrr!

I tu pewnie się zastanawiacie jakim cudem nie zwariowałam…. uratowała mnie Siostra. Wysłała trochę fajnych zdjęć, „wysłuchała” na czacie mojego narzekania na ten poniedziałek, i – trochę pomogło! Dzięki, Sis!

Ale…dalej z nerwem na aulę, żeby powitać się w muzycznym gronie 😉 Nowa Pani Dyrektor (zapisałam imię i nazwisko, już nie pamiętam), fajny występ kilku mega uzdolnionych, i Ifek wynudzony na maksa. Dalismy radę. Tyle że jutro… zebranie w szkole muzycznej, impreza urodzinowa Ifka i… Femik, który nie ma wychodzić z domu… A! Szybka analiza w te i spowrote, kilka opcji… Tato pomoże! Dzięki, Tato!!

I wreszcie wieczór… jeszcze szybki wypad do tesco (sama! co za odmiana!) i… siedzę 🙂 Nareszcie czuję, że w miarę ogarniam, hihi. Nawet mieszkanie trochę ogarnęłam, juhu! A jutro…drugi dzień w szkole 😉

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s