prezent

Wczoraj dostałam wyjątkowy prezent – Przyjaciółka wyciągnęła mnie do kina! Tak, tak, nawet z niemowlakiem w domu i dwójką starszych da się wyjść wieczorem z Przyjaciółką! Oczywiście, operacja „kino” nie zostałaby przeprowadzona, gdy by nie kochany Mąż, który ogarną ferajnę wieczorową porą 🙂 Dzięki, Mężu! :*
Poszłyśmy na „Blue Jasmine” Woody’ego Allena. Jak zwykle – Allen zaskakujący i ciekawy bardzo. I zostawia człowieka z tym dziwnym uczuciem w żołądku – ojej, człowiek może swoje życie naprawdę skopać… a z drugiej strony – czasem to co proste jest najpiękniejsze i -niedoceniane…Dzięki, Aga, to było super czas!

A ja sobie siedzę i myślę, że moje naciąganie czasu rozwija się super, skoro daje mi czas także dla siebie. Wczoraj przed południem spotkałam się z moją byłą uczennicą (pierwsze wychowawstwo!), Kasią. Na tej wyprawie towarzyszył mi Femek, ma się rozumieć. I wiecie co? Jak widzę taką osobę jak Kasia – mądrą, układająca sobie fajnie życie młodą kobietą – to też jest prezent… bo jednak większość naszych uczniów nam umyka, a ja mogłam zoabczyć, że Kasia świetnie sobie daje radę w życiu, a na dodatek… na co dzień używa angielskiego 😉

Ach, urlop macierzyński ma wiele kolorów 😀

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s