mąż i żona

DSC03135

Czytam sobie „I że cię nie opuszczę..” Elizabeth Gilbert, i tak naszło mnie na refleksje…

Moja przysięga ślubna wygłoszona w czasie ślubu kościelnego wzbudziła wiele kontrowersji, zwłaszcza wśród koleżanek z pracy. Brzmiała ona: „Ja, Monika, zgodnie ze Słowem Bożym  opuściłam swojego ojca i matkę i połączyłam się z Tobą, Lanre, aby być Twoją żoną. Będę Ci uległa w Panu po wszystkie dni mojego życia.” Jak się domyślacie, to słowo „uległa” tak wzburzyła część moich znajomych, i było mi wypominane jeszcze przez wiele miesięcy! Dla mnie, ta przysięga jest pełna tylko ze słowami wypowiedzianymi przez Lanre (i osobno nie powinny być ani cytowane ani analizowane). Jego słowa to: Ja, Lanre, zgodnie ze Słowem Bożym  opuściłem swojego ojca i matkę i połączyłam się z Tobą, Moniko, aby być Twoim mężem. Będę cię kochał, szanował i chronił, i opiekował się Tobą po wszystkie dni mojego życia.”DSC03148 Widzicie to teraz? Moja uległość zamyka się w Jego miłości, szacunku, opiece i ochronie. Czy to nie piękne?

Przy wszystkich pytaniach o tę przysięgę, najczęściej słyszałam: „Jak tak mogłaś?” (Oczywiście od kobiet, bo faceci z wielkim uśmiechem stwierdzali, że każda kobieta tak powinna). Myślę, że wierząc w Boga, akceptując Jego porządek rzeczy i oddając Mu swoje życie, po prostu nie mogłam inaczej! Czy moja uległość oznacza złamanie mojego charakteru, wepchnięcie mnie do czterech kuchennych ścian i pogwałcenie mojej osobowości? Hehe, nie. Ulegając mojemu Mężowi, po prostu zawierzyłam Mu swoje życie – zaufałam Mu, że chce dla mnie co najlepsze. Póki co się nie zawiodłam 🙂

Niestety, słowo „uległość” jest raczej kojaarzone z konformizmem, pasywnością i słabością. Jeszcze ze dwa lata przed ślubem, i ja tak postrzegałam uległość. Co więcej, przez długi czas swojego życia byłam feministką w stylu „woman power”, hehe, więc jeśli małżeństwo to tylko partnerskie, żadnej głowy rodziny (a jeśli już, to i tak będę szyją, która mężem kręci). A potem, gdy poznałam Boga, wszystko mi się poprzestawiało.DSC03164 Nawet nauczyłam się gotować 😉 Moja uległość to szacunek i zaufanie – i, tak (znowu będzie kontrowersyjnie), to Lanre ma ostatnie słowo. Dzięki Bogu, Lanre trzyma się swojej części „umowy” – działa myśląc o mnie, szanując mnie i chroniąc.

Nie zawsze się zgadzamy. Czasem musimy się nawzajem do różnych rzeczy poprzekonywać. Czasem musimy coś odpuścić i wrócić do tego kiedy indziej. Jednak nigdy nie poczułam, by Lanre wykorzystał moją uległość.
Małżeństwo to praca, poświęcenie i radość dwojga ludzi – każdemu życzę tej osoby w życiu, z którą będzie się chciało zestarzeć!

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „mąż i żona

  1. Marta pisze:

    Duzo ucze sie od Ciebie Monia, oj duzo.. i bardzo Ci za to dziekuje 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s