bo sobota ma w sobie to coś ;)

Kiedy byłam mała „wielkie sobotnie porządki” psuły mi ten dzień… Ledwo obejrzałam „5-10-15” (pamiętacie?), trzeba się było wziąć za odkurzanie… po przekopaniu się przez wszystko w moim pokoju… widzicie to? taaa…

Teraz… cóż, powiedzmy sobie szczerze – perfekcyjną panią domu nie jestem 🙂 ale sobotnie porządki są (choć na pewno nie w wymiarze, który by zadowolił moich Rodziców, hihi). I teraz moich Dzieci sztuki dwie chyba nie są zachwycone (tak, tak, z pokolenia na pokolenie). Ale dają radę 🙂 I my, dorośli, też. po sprzątaniu w rekordowym tempie przebijamy się przez zadania domowe (czasem uda się je odhaczyć w piątek) oraz skrzypce i gitarę… i jest czas na spokojne przyrządzenie i zjedzenie ciut bardziej skomplikowanego obiadu (dziś makaron z kurczakiem z curry, dynią i blue cheese!), spacer, zajęcia w Montessori Cafe (dziś robotyka), a wieczorem wspólne pieczenie ciasta… teraz w całym domu pachnie ciastem z bananami i kakao (które zjemy jutro, bo niedziela to „dzień słodyczowy”), niedawno skończyłam przyszywać sprawności do Kemisiowego munduru, a mi jakoś tak ciepło i rodzinnie na sercu zrobiło… fajnie, że nie trzeba pędzić w sobotę 🙂

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s