mama się uczy

Wiem, że ten mój rok – jak już pisałam – to rok na zrobienie nowych rzeczy. Na zatrzymanie się, ale i na rozwój tam, gdzie normalnie nie mam na to czasu. I oto dziś rano pomknęłam do „Montessori Cafe” na zajęcia fotografii dzieciecej. Bo, cóż… lustrzankę mam już kilka lat, a ja wciążna automacie zamiast na manualu, na dodatek przysłony, ISO i cały ten metajęzyk to po prostu czarna magia dla mnie! A!

Nadszedł czas, by coś z tym zrobić – aparat do ręki, Femik do wózka i – zaczęło się! Wiedziałam, że towarzysko będzie super – miejsce ekstra, oprócz mnie tylko cztery uczestniczki, z których znam trzy, i spędzanie czasu z nimi to wielka frajda! Ale, ma się rozumieć, były też wielkie oczekiwania dotyczące samego przedmiotukursu… I nie zawiodłam się ani trochę! Wow! Nie wiem jak Pani prowadzącej się to udało, ale już w ciągu godziny rozjaśniła mi w głowie. „A! to o to chodzi!” cisnęło mi się na usta dosłownie co pięć minut! Jakby tego było mało – poczułam się mega zachęcona, by chwycić za aparat i pomknąć pstrykać! I zaczęłam swoją przygodę z trybem manualnym. A co! Rezultaty… jak nabiorę wprawy 😉

A już dziś… czekam na następne zajęcia za tydzień! Ha!

 

 

 

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „mama się uczy

  1. asik pisze:

    Wlasnie dzisiaj w liscie Ci napisalam, zebys wiecej fotek wrzucala na bloga 🙂 Milego kursu zycze!!! Ucz sie, ucz, a potem nas tutaj zalewaj cudnymi fotkami, niekoniecznie na manualu 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s