listopad

SAMSUNGRanek obudził nas pochmury i zimny – to ta druga, mniej lubiana, twarz jesieni. Myślicie, że się poddaliśmy nastrojowi?Ani trochę! Przede wszystkim… wstaliśmy jakieś dwie godziny później niż zazwyczaj w piątek. Jupi! Potem Kemcia postanowiła zrobić na śniadanie… muchomory 🙂 z jajek, pomidorów i majonezu. Mniam! Wszyscy się zachwycili. Była jeszcze rundka gry w Carcassonne, wizyta na cmentarzu (Dzieci z dziadkami), a teraz Lanre z Ifkiem są na meczu Stelmetu (nie ma to jak koszykówka!), a Kemi czyta „Dzieci z Bullerbyn” siedząc ze mną w domu, bo na mecz iść nie chciała. Nie jest zachwycona, ale daje radę 😉 Femik usnął znudzony samymi babami w domu, hehe.

Lubię, gdy możemy tak zwolnić… po prostu ze sobą pobyć. Przy okazji sporo krzątaniny domowej, ale bez tego przyspieszenia, że już, że teraz, że jak nie to coś tam… A gdy Chłopaki wrócą siądziemy sobie jeszcze do starych zdjęć i pogadamy… fajnie jest być Rodziną 😀

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s