sentymentalnie

Pewnych wad człowiek się pozbyć nie może. Próbuje w te i wewte (jak to się pisze??) i nic. Ja jestem nadmiernie sentymentalna. Wruszam się najbardziej kiczowatych komediach romantycznych, choć wiem, że to fikcja jak rzadko. Płaczę, gdy w ekstremalnych metamorfozach budują ludziom mega dom. Łza mi się w oku kręci, gdy widzę jak jakaś mama przytula niemowlaka. Jest źle. A potem przychodzą Święta… wciąż daleko, ledwo je czuć, a ja już mam dreszcze, bo usłyszałam gdzieś jakąś „Christmas song” (piosenkę świąteczną? Bo przecież te popki to nie kolędy!). Wchodzę do sklepu, i zamiast zrobić zakupy w piętnaście minut krążę w środku  trzydzieści… bo nie mogę się oderwać od ozdób choinkowych (choć żadnej nie kupuję!). I chodzę tak sobie i sentymentalnym okiem patrzę na świat… nawet gdy szaro i buro wokół (a u nas do tego jeszcze mgła) nie mogę się przestać wzruszać! Dziś w hipermarkecie najpierw mnie rozmiękczyły ozdoby choinkowe, a potem… Pan w kolejce. Otóż Pan-w-kolejce, wyglądający co najmniej na twardziela, zaczął tak słodko zaczepiać Femka, że… no, tylko się wzruszyć mogłam…

I z tego wszystkiego w domu wzięłam się za robienie kalendarzy Bożonarodzeniowych. Ale o tym napiszę 1 grudnia 🙂

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s