z nurtem

Ach, przyznaję się bez bicia, wciągnęłam się w ten nurt zdrowego jedzenia… Może bez mega rewolucji, bo badziewne przyzwyczajenia są, ale krok po kroczku próbuje nowych zdrowszych rzeczy. Chleb własnej roboty coraz częściej gości na naszym stole (ostatnio z siemieniem lnianym… pycha!), wczoraj ryba była na naszym stole (a dotychczas bałam się przyrządzać ryby!), dzisiaj do obiadu tona warzyw a na deser zrobiłam kaszę jaglaną z suszonymi owocami (ślina mi cieknie nawet gdy tylko o niej piszę!), no i próbuję odejść od „kolorowych” jogurtów (choć naturalne muszę sobie zostawić…).Jest ciekawie – odkrywam świat jedzenia od nowej strony 🙂

Jak się łatwo domyślić, reszta rodziny nie jest aż tak chętna do zamaczania nóg w tym nurcie 😉 Ifek nastawia największy opór. Aczkolwiek dał się namówić na jogurty naturalne, które wcina radośnie. Kasza jaglana odpadła po powąchaniu. Chleb został nadgryziony, ale nie zdobył Jego żołądka… to będzie dłuższa batalia. Kemi do każdej nowej rzeczy podchodzi z mega entuzjazmem „bardzo mi smakuje”, by w połowie znaleźć wymówkę i dalej nie jeść… ach… tylko Lanre – choć patrzy z lekkim przerażeniem na te zmiany – dzielnie wszystko zjada.

Wnioski? Muszę być dzielna i się nie poddawac 🙂 a za Femisia wezmę się od samego początku 😉

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s