cztery godziny snu

IMG_4178Żeby chociąż jednym ciagiem! Ale nie, Femiś zdecydował się poszatkować moją noc na maksa (zdjęcie odzwierciedla Jego zbrodnicze nastawienie, tylku tu do ptaszka, a nie do mamy, ale na jedno wychodzi, hihi)… no, cóż, sama sobie na to zapracowałam, bo Go przeniosłam do siebie do łóżka jak chorowałam (nie miałam siły wstawać), a potem On miał gorączke po szczepieniu, i też ze mną został… ach… No i wczoraj wreszcie była ostateczna wyprowadzka do swojego łóżeczka (wcześniej pół nocy w swoim, pół w moim), no i Femuś nie przyjął tego łatwo, hehe. Nie wie jeszcze, że Jego mamuśka też do łatwych zawodników nie należy – pomocujemy się, pomocujemy, i będzie pieknie spał w łóżeczku 😀 Ale póki co… siedzę, i oczy mi się zamykają… lista zadań na dzisiaj mocno mnie niepokoi (choć powoli nabieram werwy i wszystko zaczynam widzieć w coraz lepszych barwach), herbata rozgrzewa, w tle muza, kawa się robi w ekspresie (no, dzisiaj musi mi dać dobry start!). Femiś robi demolkę zabawek na swoim leżaczku, a ja sobie rozmyślam o tej nocy. To ciekawe ile różnych mysli i emocji przelatuje człowiekowi przez głowę, gdy tak siedzi w  środku nocy z niemowlakiem w ramionach. Przypomniało mi się jak tak samo z Kemi i Ifkiem siedziałam (z każdym osobno, całe szczęście!) i jak sobie rozmyślałam, że kiedyś napiszę jakąś fajną książkę mamuśkowo-życiową (może?). Wczoraj spotkałam swoją Wychowawczynię z klas 4-8 SP, Panią Krystynę Gajdę – wspominałam sobie Jej zajęcia języka polskiego, bo to Ona zainspirowała mnie do bycia nauczycielem i dzięki niej obudziła się we mnie dusza humanisty (geny też trochę pomogły 😉 ). W nocy były też doły w stylu „matko, taka nie wyspana, jaj ja przeżyję” po momenty euforii w stylu „na studiach dawałam radę z dwoma godzinami snu to i tu dam” (ta… zapomnialam, że wtedy byłam kilkanaście lat młodsza, heh). Śmiesznie. A rano pierwsza myśl po wyłączeniu budzika to: „tylko wyprawię dzieci i wracam do łóżka”… dlatego teraz siedzę przy kompie 😉 ale, co ta, kawa już gotowa, będzie dobrze, a i pewnie zabawnie, bo zmęczony umysł różnymi ścieżkami chodzi 😉

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s