uśmiech matki

Dzisiaj miałam wątpliwą przyjemność pójść z Femkiem do lekarza (no, czasem choróbsko nie chce nas ominąć…). Wizyta jak wizyta, ale czekając… zobaczyłam jedną z mam, która szła ze swoim dzieckiem. I to dziecko (nie pamiętam, chłopiec czy dziewczynka… wiem, krecha za zmysł obserwacji), coś tej mamie opowiadało, a potem o coś się pytało. I mama tak spojrzała na swoje dziecko, że… w powietrzu zrobiło się cieplej. Cała twarz jej się rozjaśniła, ruchy zrobiły się miękkie, zmarszczki zniknęły… jejku! Chyba się gapiłam z otwartą buzią, tak piękny był to widok! I tak sobie pomyślała, że nie dziwne, że często kobietom się mówi, że pięknieją po urodzeniu dziecka! I wiecie co jeszcze sobie pomyślałam? Że skoro Bóg jest naszym Ojcem, i na każdego z nas tak patrzy… no, to po prostu musi być miłością 😀

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s