błogosławieństwo

Dotykam Femisiowego czółka, a ono nie parzy… patrzą na mnie żywe oczka, a uśmiech wrócił na twarz Malego… tyle ostatnio spał, że ta noc może być przesiedziana z mamą… ależ jakie to błogosławieństwo! Radosne guga-tata-a-ta-ga na moich kolanach… jejku, tyle szczęścia! Dziękuję Bogu, że Femiś co godzinę sięga do moje cycka i śmieję się, gdy bawi się własnymi stopami. To jeszcze nie koniec, ale widzę zwycięstwo. Ufff.

Dzięki za wsparcie i modlitwę! Bóg czuwa 🙂

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „błogosławieństwo

  1. rafalozy pisze:

    to chyba najpiękniejszy prezent bożonarodzeniowy jaki mogła Pani dostać 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s