kamienie milowe

IMG_4930Patrzę sobie na Femka i zachwyca mnie jak się zmienia.
I to nawet nie w perspektywie ostatnich sześciu miesięcy, ale – powiedzmy – ostatniego miesiąca. Otóż Femiś świetnie już siedzi, a siedząc bawi się wszelkimi zabawkami wokół siebie, łapie je, zrzuca, przekłada, przyciska przyciski wszelkiego rodzaju i wkłada paluszki we wszelkie dziurki 🙂 Do tego, zaczyna pokazywać czego chce – jeżeli ma ochotę wskoczyć w czyjeś ramiona wyciąga do tej osoby ręce. Z drugiej strony, gdy do kogoś iść nie chce, marszczy się lub chowa w ramiona osoby trzymającej. Jakby tego wszystkiego było mało, ledwo weszliśmy w rozmiar 74, Femiś zaczyna się rozciągać w kierunku rozmiaru 80!

Tych zmian nie widać aż tak wyraźnie u Kemi i Ifka.IMG_4094 Muszę na Nich spojrzeć z perspektywy roku, żeby zobaczyć jak bardzo się zmienili – jak się usamodzielnili, o ile bardziej są odważni, jak pięknie grają na swoich instrumentach czy jak bardzo są opiekuńczy. Z punktu widzenia Rodzica taka zmiana, powolne dojrzewanie, które dostrzegamy dopiero, gdy się na chwilę zatrzymamy i przyjrzymy, jest prawdziwym cudem Bożym! Wow! Kiedy i JAK to się IMG_4078stało??

A jednak te zmiany nie dotyczą przecież tylko naszych dzieci, czy – ogólnie rzecz ujmując – młodych ludzi. Kiedy patrzę na siebie… cóż, nieskromnie pisząc, też otwieram ze zdziwienia oczy (i to nie tylko z przerażenia nad zdobytymi kilogramami!). Perspektywa jeszcze dłuższa, w moim przypadku co najmniej kilkuletnia… u siebie już widzę te zmiany jakby świadomiej – wiem, z czym walczyłam, co u mnie kulało, co już wyszło na prostą, a co dopiero wychodzi. Ale widzę, że przeszłam długą drogę. I choć zmiany trwają całe życie, dla mnie, w wyraźny i niesamowity sposób zaczęły się od nawrócenia – gdy zaprosiłam Jezusa do mojego życia i pozwoliłam Bogu działać oddając to, z czym sama zupełnie nie umiałam sobie poradzić. Z niektórymi rzeczami poszło łatwo, z innymi jeszcze trochę mi się przyjdzie zmagać.Ale ufam Bogu i idę naprzód 😀

Kamienie milowe… odznaczają przebytą trasę, dają nam poczucie, że coś osiągnęliśmy… może końcówka roku jest właśnie takim momentem spojrzenia i zachwycenia się tym, co się zmieniło – w życiu naszych dzieci, rodzin, naszym – bez rozliczeń, jedynie z wdzięcznością i radością?

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s