Ferie – odsłona 3

SAMSUNGWiosną powiało… Kemi i Ife wyszli wczoraj na dwór z kreda i bańkami. Pobawili się radośnie – na zdjęciu jeden z rezultatów – Synu zaskoczył mnie zupełnie, bo ja bym takiej czaderskiej sowy nie namalowała… Tak, stanowczo artystycznie Dzieci są bardziej rozwinięte niż mamusia…

Zaczął się nasz tydzień ferii bez półkolonii, więc jest bardziej domowo – dlatego podwórko z koleżankami i kolegami jestSAMSUNG numer jeden. Ale… nie tylko 🙂 Dzięki karcie zgranej rodziny (www.zgranarodzina.pl) Dzieciaki były na godzinnych darmowych zajęciach w Ence Ręce. Jak nazwa sugeruje, Ence Ręce to miejsce gdzie ręce czarują – kuchennie i nie tylko. Kemi i Ife piekli bułeczki – jak widać na focie. Wyszli zachwyceni, ale nie myślcie, że przygoda skończyła się po zamknięciu drzwi tej wyjątkowej pracowni! O nie! Zostałam ładnie poproszona o kupienie maślanki i… w domu SAMSUNGKemi i Ife przejęli kuchnie, bo… cóż, ja nie znałam przepisu. Ja tylko wyciągałam Im z szafek odpowiednie składniki, a Oni szykowali, mieszali, dodawali, ugniatali… działo się! I bułeczki wylądowały w piekarniku. A gdy bułeczki się piekły – Dzieci sprzątały kuchnie. Normalnie szok.
Czy muszę dodawać, że jestem zachwycona? Uważam, ze gdy człowiek potrafi dziecko czegoś nauczyć, jest super, ale gdy potrafi zainspirować… to już wyższa półka, i Panie z Ence Ręce zdecydowanie są na tym poziomie – sądząc po moich Dzieciach 🙂 Gratuluję i dziękuję!
Po lewej wynik samodzielnego pieczenia bułeczek – chyba całkiem nieźle, co?SAMSUNG
No i chyba nikt się nie zdziwi jak napiszę, że dzisiaj rano musiałam dla Kemci zarezerwować imprezę urodzinową właśnie w Ence Ręce 😀 Kemcia wybrała już temat przewodni – muffinki! Sama jestem ciekawa jak to będzie na tej imprezie 😀 Na pewno wszystko opiszę!!!

A gdy Dzieci szaleją to tu, to tam… mama próbuje złapać oddech… Ostatnio rozpieszczam się domowym latte – czasem SAMSUNGz kofeinką, a czasem bez… no w końcu mamie też czasem się chwila na złapanie oddechu należy, prawda?

A, i jeszcze taka refleksja popółmetkowa… trochę się martwiłam, że w te ferie nigdzie nie jedziemy. (Bo ja uwielbiam się przemieszczać, oglądać i zwiedzać) Ale wiedcie co? Okazuje się, że w mieście, w domu, też może być fajnie… no i że jakimś cudem daję radę z moją Trójeczką 🙂 choć czasem rozważam zakupienie zatyczek do uszu, a w momentach ekstremalnych – wyprowadzkę 😉 Póki co, powstrzymałam się, czyli… jest dobrze! Jupi!

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s