żaba na śniadanie

zabaDawno, dawno temu byłan na świetnym spotkani z Andrzejem Mytychem – przez weekend uczyliśmy się połykać żaby i pokonywać olbrzymów. To szkolenie coachowskie pokazało mi zupełnie nowe podejście do różnych sytuacji i problemów w moim życiu. Z czasem jednak pewne sprawy „się” rozmyły. I oto w sobotę przeczytałam sobie ten oto blogowy wpis Andrzeja: http://instytutdidaskalos.pl/zarzadzanie-soba/jak-stalem-sie-pozeraczem-zab 🙂

I, cóż, przyszła pora na mały rachunek sumienia, bo choć całkiem zorganizowana ze mnie mama i listy zadaniowe robić lubię, to… są takie rzeczy, na które jeszcze nie przyszedł czas… bo… no właśnie, dlaczego? zaba 2
Bo zawsze było coś ciekawszego do zrobienia!

Usiadłam sobie wczoraj i zapisałam kilka rzeczy, które się za mną ciągną… oj ciągną. Postanowiłam, ku własnej zachęcie, wybrac na początek niezbyt duże żabki, co by się nie zadławić na początek 😉 Wstałam rano i wzięłam sie do roboty – nic mnie nie mogło powstrzymać, ani szaruga za oknem, ani Femik, który noc mi nieco zarwał… i wiecie co? Dałam radę! Dwie żabki połknięte na śniadanko, mi jakoś lżej, czuję, że mogę się rozprawić ze swoimi zaległościami i już przeglądam co tam jeszcze mnie dręczy z rzeczy odłożonych „na nie wiadomo kiedy”.

Dzięki, Andrzeju, za przypomnienie, że warto 😀 A wszystkich czytających zachęcam do żabołykania – warto, ach, warto! Sama sobie zaś… cóż, życze wytrwałości 🙂

 

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „żaba na śniadanie

  1. kasia ino-ino pisze:

    bardzo obrazowe 🙂
    dziękuję… udało mi się wreszcie nazwać to, co mnie dławi…. to pierwszy krok do tego, by coś z tym zrobić… 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s