pac-pac-bum-bum, czyli lekcja od Najmłodszego :)

Wczoraj, gdy Femiś i ja czekaliśmy na aż skończą się zajęcia szachowe Kemi i Ifka, Femiś wybrał się na zwiedzanie korytarza szkolnego. Czasem sobie raczkował to tu, to tam, ale przez większość czasu ćwiczył swoją niedawno nabytą umiejętność – samodzielne chodzenie! Dwa kroki (pac-pac) i upadek (bum!), cztery kroki (pac-pac-pac-pac) i upadek (bum!). Dobrze, że Femiś tak zgrabnie upada na swój pampersowy tyłeczek! A ja – jak na mamę niemowlaka przystało – patrzyłam sobie z zachwytem (pac-pac-bum!).

I wtedy do mnie dotarło, że Femiś wykazuje się wręcz zapierającą dech w piersiach wytrwałością. Dziesiąty upadek? E, tam, trzeba próbować dalej! Dwudziesty? A po co to w ogóle liczyć? I nagle zaczynają wychodzić zakręty! Brawo! Brawo! I znowu bam!
Fascynujące!!! Czy mi by się chciało próbować tyle razy? Dwie, trzy porazki i jestem gotowa wycofać się rakiem… gdyby Femiś tak zrobił, moglibyśmy zapomnieć o chodzeniu!

Jak już samochód zapakowałam Dziećmi, dalej nie mogłam przestać myśleć o tej Femisiowej wytrwałości – bo to przeciez nie tylko w chodzeniu, ale i gdy probuje coś zdobyć, gdy goni swoje Rodzeństwo, gdy chce nam coś „powiedzieć”! No i… cóż… chyba będzie trzeba wziąć przykład z Najmłodszego!

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s