nie chciałabym być politykiem

Tak, narobiło się w naszym kraju… zawierucha polityczna na maksa, mimo że mamy lato… patrzę i jest mi… cóż, po prostu smutno, bo mam wrażenie, że „Ojczyzna” i „służba Ojczyźnie” mocno się zdewaluowały 😦
Nie siedzę w polityce. Dużo rzeczy, układów, politycznych partii itp. itd. po prostu mnie przerasta. Na dodatek nie znam się na gospodarce, poza tą jej częścią, któa mnie bezpośrednio dotyczy. Niestety, to, co robią politycy, dotyczy i mnie. Ale nie chcę tu komentować „afery taśmowej”, chcę napisać o jednym Polityku, któremu po prostu po ludzku współczuję, i którego przykład utwierdza mnie w przekonaniu, że nawet gdybym się znała, to … cóż, nie pchałabym się do polityki.

John Godson. Z pochodzenia Nigeryjczyk, od wielu lat Polak, który zdecydował się służyć naszemu krajowi, a wcześniej – mieszkańcom Łodzi. W głosowaniu o wotum zaufania dla Rządu, zagłosował na tak. No i się zaczęło…
Moją pierwszą reakcją było zaskoczenie, z domieszką rozczarowania. Poczytałam sobie jak Pan Godson uzasadnił swój wybór, i choć nie zgadzam się z Jego retoryką, nie będę Mu ciosać kołków na głowie. Bo, cóż, od dawna śledzę działania Pana Godsona, kiedyś dla Łodzi, teraz krajowo, i podoba mi się Jego styl przejrzystości – wiem co robi, jasno mówi dlaczego. Nie zawsze wszystko co robi do mnie przemawia, no to chyba zrozumiałe.

Dlaczego polityce mówię nie? Bo przeraża mnie nienawiść sącząca się z ludzkich serc i ust, gdyż Pan Godson zagłosował za wotum zaufania. „Zdrajca”, wręcz „głupiec” i… no, Nigeryjczyk. A do tego tona cytatów Biblijnych. A, no i „polityk nie jest od tego, żeby kierować się sumieniem”. A czym ma się kierować??
Rzeczowa dyskusja? Jestem za. Obelgi? Jestem przeciw. Dzisiaj Znajomy mi napisał „Ryba psuje się od głowy, a naprawia od ogona.” Cóż, obawiam się, że z takim „ogonem” to daleko nie zajedziemy. I zaczynam się bać, że ta „głowa” jednak jest odzwierciedleniem „ogona” 😦

Tak… nie chciałabym być politykiem… obawiam się, że sumienie musiałabym wrzucić do śmieci, serce zamknąć, i jeszcze dać się kopać co chwilę… a! Ale dziękuję Bogu, że są ludzie – z sumieniem i sercem – którzy mimo wszystko decydują się służyć… Mi zaś pozostaje modlitwa 😀

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s