wakacyjne nostalgie ;)

IMG_7050Ciepełko, nie trzeba biegać od szkoły do szkoły, zadań domowych nie ma… cieszę się każdą chwilą… a tu już półmetek! Jak?? Kiedy??

W tym roku nie złożyło nam się do wyjazdu, więc jest bardziej domowo – trochę w Zielonej Górze, a trochę w najbliższej okolicy 🙂 IMG_7027Ze względu na mega upały, dwie ostatnie soboty minęły nam jeziorkowo – jedna w Niesulicach, a druga – w Łagowie. I to Niesulice napełniły moją głowę wspomnieniami…

Nie bywamy w Łagowie zbyt często, ale zawsze takie wyjazdy są wyjątkowe – czasem zaglądamy tam w lany poniedziałek, czasem przy okazji jakichś urodzin, imienin czy IMG_7057rocznicy – to takie fajne miejsce na spacer i po prostu pobycie razem 🙂

Zawsze zaczynamy wyprawę od postoju przy wiadukcie 😉 Ledwo go widzę, już mi się wszystko w środku uśmiecha…
A potem spacerek ku zamkowi, bo przecież nie można IMG_7006inaczej zacząć przygody z Łagowem, prawda? Nawet w weekend Łagów nie wydaje mi się załadowany ludźmi – jakoś się IMG_7005wszyscy na uliczkach rozpraszają, i idzie się naprawdę przyjemnie – nawet w piątkę 😉

Tym razem zamek przywitał nas jarmarkiem Joannitów. No, może raczej jarmarczkiem, ale atmosfera była nie malutka – rycerze, strzelanie z łuku, tace średniowieczne – działo się, działo 🙂 Ife wyszedł z tego zamieszania z mieczykiem, IMG_7007a Kemi z bransoletką, i wszyscy radośnie objedliśmy się kurtoszami (ku naszej radości, Pani od kurtoszy nas rozpoznała! miło!).

Po zamku obowiązkowy spacerek. Tym razem miał nas doprowadzić do jakiejś plaży, gdzie moglibyśmy się wykąpać, ale po drodze przyciągnął nas do siebie – jak magnes prawdziwy – rower wodny, na który IMG_7028mogliśmy się w piątkę władować 🙂 I nawet obyło się bez bitwy o to, kto będzie pedałował – Kemi i Ife się elegancko czasem podzielili 😀
Dla Femisia to była zupełnie nowa przygoda. Woda, wszędzie woda… tu motylek, tam pszczółka, a tam kaczuszka – wszystko Go fascynowało!
A mi się przypomniało, jak kiedyś była megaIMG_7016 gprąca Wielkanoc i z wałówką świąteczną z Rodzicami i Siostrą też tak rowerem po jeziorze pływaliśmy… ach, ach, jakie to było fajne 🙂

Zanim wyjechaliśmy z Łagowa wciągnęliśmy jeszcze rybkę i – siup! Do domu 🙂 I kto by pomyślał, że sobota nad jeziorkiem może okazać się taką uroczą wycieczką w czasie?

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s