z zachwytem

DSC06997aOd jakichś czterech nocy nie dosypiam, bo Femiś co nieco choruje. Zmęczenie daje się we znaki, ale dzielnie walcze, bo… jest jakieś inne wyjście? No właśnie 🙂
Jednak przyznam bez bicia, że trochę mnie spowolniło to niedosypianie, i dziś w tym spowolnieniu, zamiast szaleć sprzątając dom, obejrzałam sobie foty, które naszej Rodzince popstrykał nasz Przyjaciel z Holandii, Femii.DSC06953a

I tak, gdy na jednej szalce tej wagi mojego życia coś mi zmęczenie ciąży, druga szalka zaczęła się zupełnie czym innym zapełniać…

Na pierwszy rzut poszedł Lanre… spojrzałam sobie na tę Jego lekko cofniętą grzywkę, i aż mi się oczy roześmiały… ach, kochany Mężu! Zmieniliśmy się z zewnątrz obydwoje… moje DSC06932ai Twoje dodatkowe kilogramy, siwizna gdzie niegdzie, ale za to zmarszczki tylko te od śmiechu 🙂 Czasem to wspólne zabieganie, a czasem wieczór – każdy z nosem w swojej książce… (tak, Ty w elektronicznej, ja wciąż zacofana!)

Zaraz potem szalka znów poszła w dół, bo do Lanre dołączyła Kemi… DSC06937aSłoneczko moje kochane, które mnie za chwilę przerośnie… nie wspominając o zgrabnej nóżce, która już nosi butki w moim rozmiarze… Córko, dokąd Ty zmierzasz z tym wzrostem?? Najwyraźniej chcesz na mnie patrzeć z góry, hihihi. Póki co jednak ja góruję, gdy idziemy sobie we dwie do Rossmanna w poszukiwaniu „fajowych” lakierów do paznokci. A co! Dobrze mieć tę swoją DSC06936adrugąbabkę w męskim gronie (a przecież przez jakiś czas udawało nam się żyć w tak uroczej równowadze płci 😉 ).

O! Tuż za Kemcią (bo póki co to taki z Niego Kemciowy cień) Ife – z tym swoim rozbrajającym uśmiechem, z Lego w ręce, kopiąc piłkę i z roztargnieniem szukający okularów (ciekawe czy to kiedyś się zmieni!). DSC07139Tak, szalka już niemal dotyka stołu (a ta ze zmęczeniem lekka jak puch unosi się w powietrzu). Patrzę na te foty… patrzę…

… i nagle – siup! Waga przeciążona leży na podłodze, bo do tej radości rodzinnej dołącza powód mojego niedospania, Femiś. Wiercipięta niesamowity, ogienek niespokojny, maleńki człowiek, który zmienił nasze DSC06951ażycie 🙂

Wiele lat temu na jakiejś studenckiej imprezie, gdy wciąż byłam singlem, a wokół było pełno par, pomyślałam: „Boże, kogoś tam dla mnie masz… i kiedyś spojrzę na swoją Rodzinę, pobiegnę myślami wstecz i będę wiedziała, że warto było czekać.” To jest ten moment. Dzięki Ci, Boże, bo warto było czekać!!!!

 

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „z zachwytem

  1. kasia ino-ino pisze:

    piękna opowieść…. i piękne zdjęcia:)
    ucałowania dla Was Wszystkich…

  2. anna maria pisze:

    Cudnie napisane 🙂 i tak przyjemnie na Was patrzeć! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s