tuż za miedzą

IMG_8115Weekend domowy, bo w końcu wrzesień… a jednak słońce wyrwało nas za miasto… bo… cóż, jak jesteś z lubuskiego to we wrześniu zapala Ci się jedna lampka: GRZYBY!!! A że w tym roku obrodziły, nawet godzinny spacer w lesie z całą Rodziną przynosi obfite plony – nie mogliśmy nie spróbować 😉

Mimo że uwielbiam grzyby i grzybobranie, nie mam „swoich miejsc”. Jestem z tych co jadą i zatrzymują się tam, gdzie im się las spodoba (cokolwiek to znaczy, hehe). IMG_8110
Gdy tak jechaliśmy „gdzie oczy poniosą”, trafiliśmy do Słonego… a tam – przygotowania do dożynek!!! I to jakie! Przed domami niesamowite wręcz kukły ze słomy! I tak… nasze grzybobranie rozpoczęliśmy od strzelania fot słomianymIMG_8106 przebierańcom 🙂 Z pełnym zachwytem i pełni podziwu dla twórców! IMG_8112Nawet daliśmy się nabrać… byliśmy pewni, że ten pan z kosą to faktycznie człowiek, hihi. Jakoś tak fajnie wyglądał – jakby tylko sobie przycupnął, by odpocząć po dniu ciężkiej pracy!!!
Ach, co tu ukrywać, Słone nas zachwyciło! I pomyśleć, że trafiliśmy tam przypadkiem!

Ale nasza wyprawa nie była przecież przypadkowa, więc kilkanaście minut później znaleźliśmy „ten” las, i ruszylismy radośnie między drzewa. I tu przyznam, że takiego grzybobrania nie pamiętam – podgrzybków co nie miara, i to rosncych „kupą” – Dzieci nie miały czasu się znudzić naszym łażeniem! A potem Lanre znalazł pole kurkowe i to też był mega wypas! IMG_8144Tylko się nawoływaliśmy z różnych stron, by pomóc sobie nawzajem w zbieraniu! Ma się rozumieć – wieczorem były grzanki z masłem czosnkowym i podgrzybkami, a w niedzielę na obiad kurczakowe rolady z kurkami 🙂 No i Kemcia jeszcze nanizała kilka sznureczków do suszenia 🙂 /Dobrze, że nie zostałam sama z tymi grzybami w kuchni, hehe./

A po sobocie przyszła niedziela (żadnych niespodzianek w tej kwesti 😉 ), i w poobiedniej porze Dzieci wyciągnęły nas na misato -Winobranie!IMG_8215 I choć idea Winobrania mnie nie pociąga, lubię to winobranio-
we zamieszanie – stoiska z przeróżnymi rzeczami, wesołe miasteczko i znajomi co krok 🙂IMG_8220 Kemi wróciła z Winobrania z dwoma kolorowymi warkoczykami, Ife z mieczem świetlnym, a ja… z przesyceniem podźców, hihi. Aż dziwne, że Femiś tak to spokojnie zniósł! A w drodze powrotnej sobie przysnął, hihi.

Dlaczego o tym wszystkim dzisiaj piszę? Ach, bo gdy leżałam w niedzielę wieczorem w łóżku to sobie pomyślałam, że dobrze jest czasem wysunąć nos poza własne podwórko, ale nie za daleko… bo tuż za miedzą tyle ciekawych rzeczy na nas czeka 😀

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s