Royal Rangers

9Namiot, las, ognisko i przygoda… mnóstwo ludzi o tym marzy! Cóż, ja do tej kategorii nie należę, a jednak moje Dzieci Starsze naszła ochota na harcerstwo. I to nie byle jakie – oboje należą do Royal Rangers (Królewsich Zwiadowców) – skautów chrześcijańskich, którzy w oparciu o wiarę rozwijają swój charakter i umiejętności.25

Kemi należy do Rangersów od trzech lat – właśnie czwarty rok się Jej zaczął! Ifek zaś od roku – w marcu przeszedł próbę i złożył przysięgę.
Rangersi stawiają przed Nimi wiele wyzwań – muszą pracować w grupie, by razem budować schronienie czy coś upichcić na ognisku, a równocześnie ważny jest rozwój3 indywidualny potwierdzony zdobytymi odznakami 🙂

Nie zawsze jest łatwo! Czasem trzeba przejść wiele kilometrów i skostniałymi rękami zbudować szałas, często nie zje się nic ciepłego dopóki się nie rozpali ogniska i czegoś tam nie upichci. A jednak moje Dzieci 17z radością na ażde spotkanie mykają, i wracają mega podekscytowani, z całą górą nowości! Jestem pewna, że wielka zasługa w tym Druha Ewarysta, którego głowa pełna pomysłów! (Naprawdę nie wiem jak On to robi, musi mieć jakieś wyjątkowe namaszczenie w tym kierunku! albo super ściągę!) Ma On do pomocy Druha 7Marcina, który świetnie udokumentowuje wszystko fotami (co widać w tym poście, za co dziękuję na maksa!).

Dlaczego dziś mnie naszło pisanie do Rangersach? Ach, bo dziś była zbiórka, a Druh Ewaryst podłączył zastępy Rangersów pod grę miejską „Żołnierze Wyklęci”. 002Wczoraj zatopiliśmy się w lekturze dotyczącej żołnierzy wyklętych, i Dzieci ruszyło to bardzo. (A kogo by nie ruszyło??) Zwłaszcza, gdy doszliśmy do historii Inki, która zginęła mając osiemnaście lat.
Dzisiaj uzbrojeni w mapy w swoich zastępach powędrowali po Zielonej Górze, by dowiedzieć się jeszcze więcej, oraz by wykonać różne zadania. I wrócili z informacjami o moim rodzinnym mieście, o których nie miałam zielonego pojęcia!?????????? Naprawdę, słuchałam Ich z otwartą buzią!

Kiedyś, gdy jeszcze byłam w podstawówce, zdaje się, że tak w okolicach trzeciej/ czwartej klasy, zapragnęłam zostać zuchem. Poszłam na zbiórki pełna zapału, a już na pierwszej, gdy na nas Druh pokrzyczał, zapał zaczął maleć… gdzieś na drugiej uleciał ze mnie zupełnie… i już się nie odważyłam dać harcerstwu drugiej szansy, choć nie pamiętam co tam dokładnie się wydarzyło. Pamiętam jedno – harcerstwo kojarzyło mi się z byciem wyjątkowymi ludźmi, którzy mają wpsaniałe ideały i wprowadzają je w życie… tylko że moja definicja jakoś się mijała z rzeczywistością (pamiętam tylko to straszne rozczarowanie…) 24
Teraz, gdy patrzę na moje Dzieci, gdy opowiadają czego się nauczyły, co zrobiły, gdy uczą się jakiegoś wersetu Biblijnego pasującego zbiórek, to cieszę się na maksa, że Ich przygoda z harcerstwem jest zupełnie inna! Nie wiem jak długo będą Rangersami, ale już wiem, że to były, są i będą niesamowite lata! A ja się przyglądam 😀

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s