WOŚP oczami matki

Każde z trojga moich Dzieci ma w książeczce zdrowia wlepiony certyfikat badania przesiewowego słuchu – z serduszkiem WOŚP. Najstarsza spędziła 12 godzin zaraz po urodzeniu w inkubatorze – z serduszkiem WOŚP. Najmłodszy miał dodatkowe badania w szpitalu – i gdy tak przechodziliśmy przez różne sale, też mi niejedno serduszko mignęło  🙂

Muszę przyznać, że nie ogarniam przedsięwzięcia jakim jest WOŚP. Nie chodzi o kasę, która tam jest zbierana, ale o ilość sprzętu, dzięki któremu zostało uratowane niejedno życie, ilości miejsc, gdzie finały WOŚP się odbywają, tysięcy młodych (i nie tylko) ludzi, którzy z wielkim zaangażowaniem oddają swój czas i oszczędności, by pomóc innym – i zobaczyć, a czasem i doświadczyć rezultatów tej pomocy. A do tego tysiące dzieciaków przeszkolonych w zakresie udzielania pierwszej pomocy, zachęconych, by żyć nie tylko dla siebie, zainspirowanych, by teraz i w przyszłości działać w realu zamiast buszować w sieci.

Nie zgadzam się z niektórymi poglądami Pana Owsiaka, jak i innych znanych ludzi.
Za to podziwiam Go za to WOŚP. Dlaczego? Bo trzeba mieć mega łeb – także do interesów – by taką imprezę rozkręcić, a potem utrzymać ją w biegu przez tyle lat!
Czy kiedykolwiek wierzyłam, że Pan Owsiak i Jego ludzie zaangażowani w Orkiestrę całorocznie pracują za darmo? No, NIE. Miałam przyjemność pomagać przy organizacji małej imprezy charytatywnej, i otwarcie stwierdzam – robota przy tym wielka, a zaangażowanie osób liczne. Jak pomnożę sobie to przez setki miejscowości mniejszych i większych w Polsce, to…hm… nie wierzę, że można to ogarnąć pracując oprócz tego 40 godzin tygodniowo w innym niepowiązanym miejscu. I już!
Czy uważam, że za dobrą pracę należy się dobre wynagrodzenie? Tak 🙂
Czy mierzi mnie, że z Panem Owsiakiem pracuje Jego Żona i też zarabia? Ano nie 🙂 Sama bym chętnie z Mężem pracowała 🙂

Za to mierzi mnie, że Ministerstwo Zdrowia i Rząd, zdzierające ze mnie kupę forsy w podatkach i obowiązkowych ubezpieczeniach społecznych, nie potrafią zadbać o porządny sprzęt w szpitalu. Dlatego, szanowni „hejterzy”, jesli już musicie kogoś „hejtować”, może się zastanowicie nad systemem, który sprawia, że matki jak ja muszą polegać na działaniach WOŚP, by zadbano o ich dzieci w szpitalu.
A póki ta wada systemowa usunięta nie zostanie, dziękuje Bogu za wszystkich, którzy chcą pomagać – także za Panem Owsiakiem 🙂

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s