ojej!

Ostatnio jadąc autem doszłam do wniosku, że powinnam zmienić nazwę bloga… ekspress mama? Brzmi nieźle, a już na pewno oddaje charakter ostanich tygodni! …. zaczełam tak kilka tygodni temu… dziś już jeżdżę autem (TAK!) i… pędzę, a wraz ze mną moja Rodzinka. Co chwilę? coś się dzieje, do tego zalew tłumaczeń i… cóż, trudno znaleźć czas na pisanie. Ale… czytam! Tak, ta pasja ciągle ze mną jest, choć czasem „przeczytane” minuty muszę wręcz wyrywać swoim własnym obowiązkom 😉
14. 15. „On musi odejść” i „Nagle sama”, Sheila O’Flanagan. Książki razem, bo jednej autorki – przyznaję bez bicia, że są to stanowczo powieścidła kobiece, ale… ach, z tym irlandzkim charakterem. Chyba mam zdecydowaną słabość do Irlandkich klimatów (Czy kiedyś tam wreszcie pojadę??!!) i wciągam się w irlandzkie powieści szybko, radośnie i … niemal jednym haustem. Obie na 5/6 🙂
16. „Potęga sławy” Helen Fielding – chwyciłam z półki, bo a nuż będzie zabawne, ale to niestety druga Bridget Jones tylko duż gorsza. Czytałam w nadziei, że będzie lepiej. Nie było do końca – 2/6.
I to na tyle, jeśli chodzi o książki, którym pstryknęłam fotę.. nie wiem jak to sięstało, ale o części mi się zapomniało hihi, dobrze, że nie zapomniało „się” czytać 🙂
17. „Zbyt piękne, by było prawdziwe”, Sheila O’Flanagan… tak, znowu…. trudno się powstrzymać jak już człowiek się zarazi 😉 Bez zmian – 5/6 oraz 18. „Szeptucha” Iwony Menzel mnie zaczarowała. Trochę mi zabrało jej przeczytanie, ale… ach, ta książka jest niesamowita… niby nic się nie dzieje, a dzieje się wszystko – wydarzenia i przemyślenia przenikają się nawzajem i.. jest pięknie! Stanowczo 5/6
mojecorki krowyAch, i jeszcze jedna książka już przeczytana – 18. „Moje córki krowy” Kingi Dębskiej. Przeczytałam ją, bo usłyszałam wywiad z Autorką i.. mądrze gadała 🙂 A że kilku Znajomym podobał się film… postanowiłam zaryzykować 🙂 I warto było. Książka łatwa nie jest, ale bohaterki ciekawe, każda z mega innym punktem widzenia, bez słodzenia – polecam! 5/6

Ale, ale… nie samymi książkami żyje mama! (Choć już czytam kolejne, i to …hm… trzy równocześnie, hehehe).
Między jedną książką a drugą DZIAŁO SIĘ!

🙂 Ferie! Tak! Dwa tygodnia radości – sporo czasu z Dziećmi (choć byli na półkoloniach, jak zwykle niesamowitych, bo – jak już wiecie – szkoła Salomon rządzi!), a także z moją Siostrą, valentines,malaktóra była u Rodziców przez ten czas. Nasze Dzieci mogły się co nieco pobawić (czasami nas zaskakiwali współpracą, a czasami… nie 😉 ).

🙂 Walentynki! W tym roku wyjątkowe, bo… zostaliśmy zaskoczeni przez Dzieci – piękne walentynkowe wiersze powieszone na framudze drzwi, i walentynkowe malunki na ścianie (ale najpierw na kartce, żeby nie było, hihi). Uroczo, naprawdę! Wzruszyłam się, bo to było naprawdę piękne przebudzenie się, by zobaczyć takie niespodzianki 🙂

🙂 JEDENASTKA Kemi! Tak! Nie wiem jak to się stało, ale moje Dziecię Najstarsze weszło w świat nastolatek (ale tylko polskich, urodziny malebo świat nastolatek angielskojęzycznych powita ją dopiero za dwa lata, hehehe). Była domówka (teraz na pewno tak się już tego nie nazywa!) z wizytą mojej super Kosmetyczki Gosi, która „za kawę” pomalowała Dziewczynom paznokcie. Zachwyt maksymalny! Była też pizza, a na deser – grupowe pieczenie muffinek 🙂 i wyszły mega pyszne – wszyscy się radośnie zajadali, hihihi. babeczki male

🙂 Zima… tak, niby sobie poszła (prawie), a jednak nas ciągle odwiedza. Muszę przyznać, że zaczynam głupieć – rano przymrozek i skrobanie auta, 5 godzin później słońce i upał, następnego dnia ciepło, a dwa dni później Zielona Góra robi się biała… dwa dni temu zdejmowaliśmy czapki i szaliki, bo słonko mroz RRprzygrzewało jak szalona, a dzisiaj w słońcu było zimno i zapinałam kurtkę po samą szyję. W tym roku mamy styczeń, luty i marzec plecień, bo przeplata… a co będzie w kwietniu??? Cóż, czekam. Na wiosnę. Tak optymistycznie!

🙂 Kwitnące życie szkolne, czyli zawodowe. Ani się obejrzałam, a trafiła mi „się” wycieczka muzealna z moją klasą, druga noc filmowa i do tego jeszcze robienie ponad dwumetrowej palmy wielkanocnej na konkurs! A! I  Drzwi Otwarte dla Kandydatów do mego kochanego Gimnazjum! Ach, póki człowiek sobie nie wypisze to nie wie, jaki jest pracowity 😀

🙂 A! Na koniec coś, co trwa…. nabór do przedszkoli… jest masakra, bo Dzieci dwa razy więcej niż miejsc, więc – prosze o modlitwę, bo tylko ona może tu zadziałać. Mamy urocze przedszkole niedaleko domu, do którego chcemy zapisać Femka. 11 kwietnia będą ogłoszone wyniki… wspomożecie słowem ku Najwyższemu? My walczymy 😀 Podanie już złożone 🙂

Ot, i mój ekspres… a teraz uciekam do sypialnego… z książką w ręce, zanim powieki się zamkną!

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s