jest czas na pracę i cza na odpoczynek

8Ostatnio, może z winy mojej zbliżającej się czterdziestki, naszło mnie kilka refleksji życiowych mocno osobistych. Jedna z nich – stricte związana z moim zapracowaniem – to potrzeba odpoczynku. Przez Święta Wielkanocne wypoczęłam wspaniale – miałam czas dla Rodziny, ale i dla siebie, a potem… ruszyłam… rano w pracy, potem Dzieci i dom (jak się udawało w międzyczasie

5siadałam do tłumaczenia), wieczorem tłumaczenie, 6-7 godzin snu i znowu do pracy… i tak w kółko! Kiedy nadszedł weekend zachwyciałam się, bo odkryłam, że mam już resztki pracy i ten weekend może być naprawdę wyjątkowo mało obciążony! Chyba rozumiecie mój zachwyt 😀

15Oczywiście zaraz wymyśliłam sobie co bym mogła robić, hihi. Ale… tak rodzinnie 😀 I wiecie co? Kiedy wczoraj kładłam się spać … padałam na twarz, ale jak satysfakcjonująco! Bo odpoczynek może dać w kość – zwłaszcza jeśli oznacza ryneczek o poranku, zrobienie 6 litrów zupy i sprzątanie balkonu, a na koniec 5 km spacer z Mężem 🙂 I tu moja refleksja – 16tego właśnie potrzebowałam! Odpoczynek jest MEGA ważny -oderwanie się od codziennych zajęć zawodowych i skupienie na czymś zupełnie innym! Pierwszy raz w życiu ugotowałam tyle zupy, i pierwszy raz wybrałam i sadziłam coś na balkonie hehe, a ile w tym radości. No i ta Trójka zdeterminowanych pomocników – Dzieci 17były gotowe pomagać ze wszystkim, więc… nawet obieranie warzyw do zupy było przyjęte z entuzjazmem. (Femisia wyłączyliśmy z tej przyjemności z przyczyn oczywistych, heh).
Kolejna refleksja – chcę tak więcej! Ja po prostu muszę tak się zorganizować, by te weekendy były maksymalnie w 20% zawodowe, a w 80% rodzinno-wypoczynkowe 🙂 Z gotowaniem zup 18włącznie (Dzieci je tak wpylają, że aż chce się gotować, mimo że kucharka ze mnie nietęga).

Ale nie myślcie, że w zabieganiu nie chwytałam każdej wolnej chwili na czytanie! Nic z tych rzeczy! Bo czyta się łatwo „w biegu” 🙂 I choć myślę, że nie uda mi się 2zrealizować mój plan książkowy, to… czytam!
19. „Motyl” Lisy Genova to książka wstrząsająca, bo autorka pisze o chorobie Altzheimera z punktu widzenia osoby, która się dowiaduje o swojej chorobie i następnie przechodzi przez kolejne jej etapy. Czyta się z zapartym tchem i współczuciem… i pytaniem: KIedy wreszcie będzie na to lekarstwo? Polecam! 5/6
Z serii wstrząsajacych człowiekiem do głębi mam jeszcze jedną: 20. „Ani śladu Elisabeth” Emmy Healey, 14bo ta z kolei jest opowiadana przez kobietę osiemdziesięcioletnią… z demencją, która lepiej pamięta przeszłość niż przyszłość. Ta powieść idzie dwoma torami – właśnie przeszłości i teraźniejszości… i obie historie, któe odkrywamy krok po kroku są tak samo fascynujące! 5/6 Niedawno też przeczytałam 21. „Wrócę po ciebie” Guillaume Musso… jego książki to książki science-fiction dla kobiet, normalnie, a może jest na to jakaś nazwa? Niemniej, zupełnie nierzeczywistę przynajmniej częściowo, a jednak tak niesamwicie działające na emocje, że czytanie ich po kawałku (jak 12ja)  jest mocno rozwiniętym masochizmem. Już szukam następnej książki Musso, a tej daję 6/6. W jakiś sposób emocjonalnie podobną książką okazał się dla mnie 22. „Rubio” Williama Whartona. Może dlatego, że narratorem też jest mężczyzna? Księżka ma swoje powolne niemal sielankowe tempo, ale… no… sielanką jednak nie jest. 5/6. Po kolejną książkę 23. „Gwiazdy nad Afryką” Ilony Mari Hilligis to zupełnie inna książka, bo świetnie nadaje się na spokojne czytanie z przerwami. Jest w niej Afryka jakieś 80 lat temu, pozycja kobiet z tego okresu, jest podróż, przygoda i miłość. Czy trzeba więcej? No, może jeszcze kubek herbaty do dobrego czytania 🙂 35/6. 24. „Wielkanocna parada” Richarda Yetesa to jedyna z ostatnio przeczytanych książek, która mnie autentycznie zmęczyła… a jednak nie mogłam przestać jej czytać. Jakaś dziwna narracja i historia… może innym bardziej przypadnie do gustu, u mnie 3,5/6. Na koniec totalny odmużdżacz, czyli 25.Ostrożnie z marzeniami Alexandry Potter. Żadna to ambitna lektura, ot opowiastka o spełniających się marzeniach ciut w nadmiarzei o prawdziwym życiu około trzydziestki 🙂 Momentami zabawna, dość przewidywalna, ale na pewno lekka i odrywająca od trudów codzienności, hihihi. 4,5/6.

1Tyle z moich radości czytelniczych póki co, następną książkę już czytam, ale nie omieszkam się podzielić ostatnią radością wypoczywania mojego dziecka Najstarszego, czyli… kredki w ruch! Tak, lubimy sobie czasem pokolorowac coś dla dorosłych, hihi. 11Generalnie robi to Kemi (jak nie czyta, bo ostatnio odkryła serię Kiery Cass i się wciągnęła – o ile się nie mylę teraz jest na czwartym tomie, hihi), ale czasem coś Jej tam podbiorę i takie fajne rzeczy wychodza, mimo że zdolności plastyczne u mnie słabe 🙂 Polecam 🙂
6Plastycznie trochę też było na Święta… żeśmy sobie jajka styropianowe poozdabiali – cekiny i amatorski decoupage poszły w ruch 🙂 a co tam! Odkąd odkryłam blog mojedziecikreatywnie.pl poszerzam dzielnie swoje plastyczne ograniczenia i odkrywam, że dla moich Dzieci nie ma znaczenia jak zdolna jest mama, bo ważne że robimy razem i każdy coś fajnego na koniec w łapce ma! Polecam bloga wszyskim mamom, zwłąszcza kilkulatków, bo to prawdziwa skarbnica wiedzy i pomysłów!!! Zaglądajcie i korzystajcie! Zwłaszcza jesli Wam samym trudno się w plastycznym świecie obracać 😀13

Ach, jeszcze podsumowując – o odpoczynku i dzieciach – dzisiaj zabrałam moją Trójkę na koncert rodzinny do filharmonii. Dawka muzyki wyważona, dobór utworów świetny jak na moje ucho, a do tego fajna narracja 🙂 9Nawet Femiś nie marudził! Koncert zorganizowany przez zielonogórską filharmonię jako jeden z całego cyklu – co miesiąc jeden, o innym temacie i z innymi instrumentami. W maju czekają nas gitary i zespół rockowy!

I już zupełnie na koniec…. uśmiech zdjęciowy – taką oto wieżę Femiś zbudował w Wielkanoc 🙂 Był z niej bardzo dumny, bo wysoka wyszła, a ja uchwyciłam i jej cień i wyszłam na wieża z przesłaniem, hihi. Nie ma to jak odrobina współpracy wielkanocnej Najmłodszego i Mamusi 🙂 (i pamiętajcie – krzyż jest pusty, byśmy mogli się cieszyć Zmartwychwstałym i Jego mocą w naszym życiu!)
Miłego odpoczynku!!!

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s