czterdzieści lat minęło…

Tak, tą melodią uraczyli mnie moi Kochani Uczniowie w poniedziałek 🙂 I tortem 🙂 Wzruszyłam się na maksa. A potem dodali: „Nieważne ile Pani ma lat, ważne na ile się Pani czuje.” Tak w ramach pocieszenia! Całe szczęście „Pani” czuje się szczęśliwa ze swoją czterdziestką… zwłaszcza, że Mężowi chwile wcześniej 50tka wybiła 😉
DSC_2744Imprezy nie było, bo na wesele się pognało, ale za to 50tkę poświętowaliśmy 🙂 Jestem mega dumna, bo to była impreza niespodzienka, Mąż się nie spodziewał, Goście się nie wygadali i było po prostu super niedpodziankowo!
Pyszne jedzenie zaserwowały Panie ze Starego Kisielina (polecam z całego serca i chętnie podzielę się namiarami!), ciasta DSC_2763niektórzy Goście przynieśli (było różnorodnie i przepysznie!), a torcik z Mocci do nas przyjechał (mniam!). Ale, co tu ukrywać, to nie jedzenie było najważniejsze! Lanre nie wierzył własnym oczom, gdy zobaczył Femiego (przyjechał do nas z Holandii), a gdy wpał w ramiona z Moji (Siostry z UK) to był już bliski szoku 🙂 Każdy Przyjaciel był witany okrzykiem DSC_2816-2niedowierzania, a ja tylko się usmiechałam. Oczywiście Panowie zaczęli ostrzegać Lanre, że „teraz już wie, do czego jest zdolna Jego żona”, hihihi. Jasne – dla Męża jestem w stanie wiele zrobić, a co!
Było przemówienie (Femi spisał się na szóstkę z plusem), był czas rozmów, śmiechu… ach, było naprawdę wyjątkowo – wszystko dzięki wspaniałym Ludziom! DSC_2865Dziękuję Wam Wyjatkowi i Niesamwici Przyjaciele Lanrego!!!
Dzień później odwiedzili nas jeszcze jedni Przyjaciele – Jillka i Marcin, którzy przyjechali ze swoimi przeuroczymi Córkami. To dzięki Jill i Marcinowi – Ich miłości i Ich ślubowi i my się poznaliśmy! Czy to nie wspaniałe? Cudownie było Ich znowu zobaczyć 🙂

Ha! I teraz myślicie, że w zabieganiu książki poszły na bok… nic z tego! Tylko dzięki książkom jakoś przeżyłam to całe zabieganie hehehe!books 37. „List z powstania” Anny Klejzerowicz wzięłam z półki, bo zaintrygował mnie tytuł. Oczekiwałam historii wojennej (bo nie przeczytałam opisu na okładce), a tam… kryminał 🙂 i to ciekawy! Wciągnęłam się na 5,0. 38. „Lawendowe pola” Jennifer Greene to faktycznie książka ukryta wśród lawendowych pól – prawie że czułam ich zapach, kiedy czytałam! Książka typowo kobieca – trzy historie trzech sióstr. Świetna dla wymęczonego mózgu, ale literaturą ambitną bym jej nie nazwała 😉 4,0. 39. „Uparte serce” Becky Wade to też książka zdecydowanie dla kobiet. Chociaż po wstępie dość przewidywalny koniec, w środku dzieje się sporo fajnych rzeczy – dobrze się czyta 🙂 Książka ta zupełnie mnie zaskoczyła nawiązaniami do Boga i do modlitwy – pierwszy raz się z czymś takim spotkałam w książce popularnej – tak pozytywnie i naturalnie. Polecam! 5,0. 40. „Jeden krok” Heatjer Gudenkauf to książka dla czytelnika o silych nerwach, bo… do szkoły wchodzi uzbrojony facet, który bierze jedną klasę dzieci z wyhowawczynią jako zakładników. Brr! Akcja rozgrywa się i w szkole i poza nią, czytamy o różnych osobach i snujemy domysły kto do tej szkoły wszedł… Miałam dreszcze czytając, ale… wciągnęło mnie! Polecam zdecydowanie! 5,5. Ostatnia z niedawno przeczytanych to klasyka romansu – 41. „Ostatnia piosenka” Nicholasa Sparksa 🙂 Tak, śmiejcie się, ale ja się Sparksowi oprzeć nie mogę. Każda książka inna, i każda mnie na swój sposób wciąga 🙂 Polecam, oczywiście 5,0.

Uff… czytanie jest super 🙂 dwie następne książki już na tapecie, więc… na pewno coś niedługo skrobnę. A póki co… końcówka roku szkolnego, czyli nauczycielski sajgon, więc… znikam 🙂

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s