mama ma manię ;)

Wszystko zaczęło się pod koniec maja, kiedy Siostra wtajemniczyła mnie – maniaczkę list i odhaczania zrobionych rzeczy – w świat Bullet Journal. Odesłała mnie na stronkę http://www.bulletjournal.com oraz, żebym wygooglała sobie BohoBerry i… już było po mnie! Pamiętnik, kalendarz i moje listy w jednym? I to NIE ELEKTRONICZNYM formacie? Boże, dzięki Ci za pomysłowość ludzi!
Jako że zbliżała się akurat moja 40ka, Siostra sprezentowała mi mój pierwszy brulion Leuchtturm1917 w kropeczki (ideał!), zestaw pisaków, washi tapes i super długopis z dedykacją, a potem to już poszło! Każdy miesiąc zaczynam wypisaniem już zaplanowanych rzeczy pod odpowiednią datą, dodaję też cele na ten miesiąc 🙂 Potem, dla każdego dnia robię osobne miejsce z datą, listą rzeczy do zrobienia oraz licznikiem wody, którą wypijam (średnio mi z tym szło, ale jak się odhacza to się człowiek wciąga – teraz 2litry dziennie to norma 🙂 ). Mam też w moim BuJo na każdy miesiąc miejsce, gdzie wpisuję pod koniec dnia za co jestem wdzięczna w tym dniu. To jest naprawdę mega spojrzenie na dzień tuż przed zaśnięciem – daje kopa na następny dzień 🙂
Oczywiście, nie może być mojego notatnika bez miejsca na przeczytane książki (a także na te, które chcę przeczytać). Na początku po prostu zrobiłam ich listę, ale potem zobaczyłam co utalentowani artystycznie ludzie robią ze swoimi stronami BuJo (jestem w grupie Bullet Journal Junkies na FB) i postanowiłam spróbować – myślę, że całkiem fajnie wyszło (jak na mój poziom uplastycznienia).
Kiedy mam czas, albo coś się dzieje, pod danym dniem zapisuję kilka myśli z dnia – taki mój pamiętnik. Tak samo, gdy się modlę lub czytam Biblię i coś chcę zapamiętać/ odnotować.
BuJo pomaga mi też zmieniać moje nawyki. Co miesiąc tworzę „Habit Tracket”, czyli tabelkę, w której śledzę te nawyki, które chcę w sobie wyrobić/ utrwalić (np. codzienne czytanie Biblii czy… branie moich witaminek) i wieczorem zamalowuję kwadracik przy danym dniu i czynności, jeśli ją zrobiłam. Mam też swój „Walking Meter” – zamalowuję kratki, gdy łazikuję z Mężem – każda kratka to 1km (od 20 maja zamalowałam ich 85!).
W BuJo jest też miejsce na rzeczy, które są jednorazowymi wydarzeniami – np. pakowanie przed wyjazdem, czy planowanie urodzin Męża 🙂

Obecnie jestem na 63 stronie mojego BuJo, i szybko go zapełniam – dla mnie to nie tylko pomoc w organizacji życia, ale też taka moja zabawa, przystanięcie na chwilę i oderwanie się od obowiązków. Jeśli wrzucicie w przeglądarkę Bullet Journal wyskoczy Wam mnóstwo naprawdę pieknych i użytecznych stron i porad – polecam wszystkim maniakom organizacji 😉

P.S. Ach! Tak – dwie nowe przeczytane książki, które oczywiście do BuJo wpisałam 47. „Samotna Gwiazda” Paulliny Simons – książka, która rozwija się powoli, pokazuje krok po kroku bohaterów i emocje… jest spora, ale naprawdę warto się w nią wgryźć, bo ciekawie opisuje uczucia, które targają niejednym z nas – 5.0. 48. „Potęga huraganu” Paula Quarringtona – to książka przedziwna! Głównymi bohaterami są osoby ścigające burze. Każda z nich robi to z innego powodu, czego innego oczekuje… a my, czekając na huragan razem z nimi, poznajemy ich historie życia. Opowieść wciągająca, ale nie do końca „moja”. 4.0.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s